Sposób na przełom w innowacjach

Co robić, gdy wszystkie nisko wiszące owoce zostały już zebrane? W życiu – wiadomo – zwykle trzeba wyższej drabiny. A jak to jest w innowacjach?

Zwykle po jakimś czasie Lean, Six Sigma czy WCM nie przynoszą już takich spektakularnych rezultatów jak wcześniej. Nisko wiszące owoce zostały zebrane. Oznacza to, że rozwiązane zostały łatwiejsze problemy. To z kolei oznacza, że pozostały te z kategorii: "trudne". Dodatkowo mierzymy się z utrwalonymi nawykami w podejściu do poszukiwania rozwiązań. W efekcie kolejne projekty zaczynają się coraz bardziej wydłużać. Po kilku miesiącach taki projekt potrafi wrócić do punktu wyjścia, a nowych pomysłów na rozwiązanie brakuje.

W tym artykule opowiem o świeżym podejściu do innowacji. Jeśli masz aspiracje na wyżej wiszące owoce - skorzystaj z drabiny, jaką jest TRIZ.

Zamiast boksować się z trudnymi problemami przy użyciu starych i nieadekwatnych narzędzi, warto zadać sobie dwa pytania. Pytania te są bardzo proste: Czy ktoś inny na świecie miał już podobny problem do mojego? I drugie - jak dowiedzieć się, w jaki sposób ten problem udało się wówczas rozwiązać? Dzięki temu możemy zobaczyć wyzwanie z zupełnie innej, innowacyjnej strony.

Pomysł z innego świata

Mój serdeczny kolega, będąc w trasie, często zabiera pasażerów umawianych przez popularną aplikację internetową. Jednego dnia, jadąc do Warszawy, zabrał ze sobą dwóch młodych inżynierów z firmy obsługującej port w Gdańsku. W Ostródzie umówił kolejną osobę - właściciela małej firmy budowlanej, wykonującej specjalistyczne prace dla dużego koncernu drogowego. Ostatni pasażer, jak tylko wsiadł, zaczął opowiadać o trudnym problemie, którego nie potrafił rozwiązać od kilku dni. Okazało się, że nie dopełnił istotnych formalności i jego ludzie musieli wyciągnąć wbity wcześniej w grunt pal (dokładnie była to niemal dwudziestometrowa, stalowa rura metrowej średnicy). Teren był podmokły, a ziemia w środku rury utworzyła szczelny korek. Przy zwykłych próbach pionowego wyciągania dźwigiem następowało zassanie. Pod rurą, z powodu obecności wody, tworzyło się podciśnienie, niepozwalające wyjść jej z otworu. Mimo kolejnych prób nie było sukcesu.

W tej chwili odezwał się jeden z inżynierów: "Przecież to proste! W pracach hydrotechnicznych w porcie często musimy wyciągać różne rzeczy, które zassały się w dnie. Proszę zaspawać rurę blachą od góry i podawać wodę pod ciśnieniem do środka. Ciśnienie wody samo wysunie rurę".

Dlaczego myśmy na to nie wpadli?

Po tych słowach właściciel firmy budowlanej przeżył nagle to samo, co Archimedes w kąpieli. Tylko zamiast krzyczeć "Eureka", uderzał się dłonią w czoło i wołał: "Oczywiście, no oczywiście! Tylko dlaczego myśmy na to nie wpadli?".

Budownictwo hydrotechniczne, wprawdzie pokrewne lądowemu, jest już inną branżą. Bez inspiracji spoza swojej branży pomysł na rozwiązanie nie chciał się pojawić.

Nad większością problemów technicznych ktoś już wcześniej pracował, jednak rozwiązanie nie jest znane ani w Twojej firmie, ani nawet w Twojej branży (prawdopodobnie już byś je poznał). Cała innowacyjność polega właśnie na tym, żeby taki rozwiązany case znaleźć, zainspirować się i zaadaptować do swojej specyficznej sytuacji.

Kto miał ten problem wcześniej?

Moja koleżanka prowadziła kiedyś warsztat, na którym zespół (branża automotive) starał się znaleźć rozwiązanie problemu drzwiowych uszczelek gumowych, które w bardzo niskich temperaturach (poniżej -40°C) przestawały zachowywać się jak guma. W czasie dwudniowego warsztatu powstało rozwiązanie, które z jednej strony spełniało wymagania, z drugiej było na tyle tanie, aby można je zastosować. Tym rozwiązaniem były uszczelki magnetyczne.

Cały dowcip polega na tym, że jak obejrzysz swoją lodówkę czy zamrażarkę, to znajdziesz tam właśnie uszczelki magnetyczne. Branża chłodnicza zmierzyła się z tym wyzwaniem znacznie wcześniej niż samochodowa. Rozwiązanie jest znane, a patenty dawno wygasły. Sęk w tym, by zastanowić się: Kto wcześniej miał z tym problem? Ale zadanie sobie tego pytania nie jest wcale intuicyjne (dla zainteresowanych szczegółami - ta metoda jest oparta o analizę funkcjonalną TRIZ).

Warto na koniec dodać, że sposób szerszego poszukiwania inspiracji pochodzi z TRIZ i nie kończy się tylko na szerszej wiedzy przemysłowej. Jeśli problem jest wyjątkowo trudny, trzeba również sprawdzić mniej znane badania naukowe, a nawet użyć pomysłów, które początkowo nawet nie mieszczą się w granicach fizyki.

Michał Hałas - Ekspert TRIZ, GRUPA ODITK

Data powstania artykułu: 17.06.2018

Autor artykułu

Michał

Michał Hałas

Inżynier praktyk innowacji i optymalizacji produktu, pionier TRIZ w Polsce, twórca Technovation Forum

Szkolenia, które mogą Cię zainteresować

TRIZ Engineering - modułowy program szkoleniowy

Design for Assembly (DFA) - projektowanie pod procesy łączenia

Lean Management - modułowy program szkoleniowy

Najbliższe szkolenia otwarte

Polecane artykuły

Odporna organizacja nie powstaje przypadkiem

Jak firmy mogą wzmacniać dobrostan pracowników?

Czytaj więcej

Liderzy z żelaza i zespoły, które przy nich milkną

Co, jeśli twój zespół ma więcej do powiedzenia niż słyszysz na spotkaniach?

Czytaj więcej

Docenianie ma moc – e-book

Poznaj pięć języków doceniania i dowiedz się, jak wykorzystywać je w codziennej pracy. Przekonaj się, że docenianie ma realną siłę.

Czytaj więcej