Wódz z nerwami na wodzy

Jaka jest wspólna cecha menadżerów? Poza tym, że kierują ludźmi w organizacjach, zdecydowana większość z nich doświadcza jednej z najgroźniejszych chorób, na jakie cierpią liderzy naszych czasów: chronicznego stresu.

A stres działa destrukcyjnie, nie ma co do tego wątpliwości. Na samego menadżera, na jego zespół i na wyniki organizacji.

Przedłużający się stres jest jak równia pochyła, po której lider zsuwa się niebezpiecznie na krawędź przepaści, często takiej bez wyjścia. W dalszej części artykułu wyjaśnię, co robić, by utrzymać nerwy na wodzy. Ale najpierw: rozpoznanie wroga.

Poznaj wroga

Na poziomie neuronalnym chroniczny stres dosłownie pożera mózg. Kora oczodołowo-czołowa zanika, a wraz z nią takie funkcje psychiki jak: empatia, moralność, zdolności analizowania, planowania i podejmowania decyzji. Im słabiej działa kora czołowa, tym częściej i bardziej bezkarnie szaleje ciało migdałowate. A z nim sprawa nie jest prosta. Jeśli uzna, że coś zagraża jego właścicielowi, to natychmiast wysyła informację przez podwzgórze i przysadkę do nadnerczy, których zadaniem jest wyprodukować adrenalinę, noradrenalinę i kortyzol. W ten sposób wkraczamy do królestwa gospodarki hormonalnej organizmu.

Stres za pośrednictwem wymienionych hormonów rozlewa się po całym organizmie. Napinają się mięśnie, zwłaszcza te przykręgosłupowe, serce zaczyna bić szybciej, rośnie ciśnienie tętnicze, podnosi się poziom cukru we krwi, by zwiększyć wydajność energetyczną organizmu. Zwężają się naczynia krwionośne jamy brzusznej, aby spowolnić procesy trawienne. Siedzący za biurkiem człowiek na poziomie fizjologicznym doświadcza w swoim wnętrzu procesów adekwatnych do sytuacji bitewnej, w której walczy o życie. Hormony stresu kumulują się w jego organizmie, napięcia potęgują się, bo nie są rozładowywane. Problem z każdym dniem nawarstwia się i pogłębia.

Krajobraz bitewny

Kora czołowa obgryzana coraz zachłanniej przez stres nie tonuje zapędów ciała migdałowatego, co w pierwszym rzędzie prowadzi do problemów psychicznych, chronicznego zmęczenia, problemów z pamięcią i niekontrolowanych wybuchów złości, agresji, gniewu, problemów ze snem, apatii, cichych dni, nieustannych huśtawek nastroju. Do takich postaw przyczynia się fakt, że nadmiar kortyzolu we krwi obniża poziom testosteronu. Efektem tego jest dla przykładu tendencja do odkładania się tłuszczu na brzuchu, a ten okazuje się istną fabryką żeńskiego hormonu estrogen. Stąd coraz większa tendencja do napadów smutku, rzewności, ckliwości, poczucia rozbicia.

Lider traci zdolność szybkiego podejmowania decyzji, pewność siebie, przebojowość i zdecydowanie. Coraz trudniej jest mu wywierać wpływ na otoczenie, motywować i inspirować innych.

Z czasem mogą pojawić się nawet stany lękowe. Spada efektywność, zaangażowanie, motywacja. Lider popełnia coraz więcej błędów. Wyniki pracy spadają na łeb, na szyję albo nie spadają, ale ich utrzymanie wiąże się z coraz większym wysiłkiem, frustracją, przemęczeniem. Obniżają się zdolności społeczne, poczucie pewności siebie. Rośnie niechęć do ludzi, do przebywania w ich towarzystwie. Stąd już tylko krok do wypalenia zawodowego...

Warunki utrzymania pokoju

Co robić, by zadbać o siebie i uwolnić się od zagrożeń związanych z chronicznym stresem?

Po pierwsze zachęcam do aktywności fizycznej, uprawiania jakiejś dyscypliny sportu. Najlepiej, żeby miało to miejsce cyklicznie, nie spontanicznie, chociaż trzy razy w tygodniu. Wystarczy po pół godziny. Ruch działa oczyszczająco, pozwala odprowadzać z organizmu hormony stresu, które w nim zalegają. Dodatkowo odwraca większość z wymienionych przeze mnie destrukcyjnych procesów chorobowych wszystkich narządów ciała. Ruch fizyczny to nasz darmowy, osobisty lekarz.

Drugim czynnikiem jest sen. Warto się wysypiać. Sen również dosłownie leczy. Można powiedzieć metaforycznie, że w trakcie snu organizm wysyła w teren ekipy remontowe do wszystkich narządów ciała, które wymagają naprawy. Nie oszukuj się, że ty potrzebujesz tylko czterech godzin. Nie wmawiaj sobie, że wyśpisz się na urlopie albo w trakcie weekendu. Organizm w rytmie dobowym wymaga 7-8 godzin snu, minimum 6, a jeśli choć tego minimum nie dostaje, zaczyna osuwać się w kierunku licznych zaburzeń, dysfunkcji i chorób.

Po trzecie, naprawdę jesteś tym, co jesz. Twój sposób odżywiania ma ogromny wpływ na to, jak żyjesz, jaki jest twój stosunek do siebie, ludzi i pracy. Zdrowie na talerzu przekłada się na zdrowe relacje, efektywność i motywację, energię do działania, wyniki twojej pracy. Skoro już tyle pisałem o testosteronie, to dodam również, że są takie warzywa, jak brukselka, kapusta, kalafior, brokuły, które zawierają phyto-testosteron naturalnie wzbogacający nas w ten ważny hormon. Warto pogłębiać swoją wiedzę na temat odżywiania. Nasza zbiorowa świadomość wciąż tkwi wśród starych, ograniczających przekonań wpojonych nam przez nasze babcie i mamy. Zwyczaje, tradycje, schematy myślowe, pewniki kształtują nas również w sposób szkodliwy, obniżający jakość naszego życia. Dobrze jest czasem te różne pewniki zweryfikować.

Wzmacniaj swoją odporność psychiczną. Nauka od lat dostarcza badań potwierdzających skuteczne działanie różnych technik relaksacyjnych i medytacji w zakresie neutralizacji szkodliwego działania stresu. Uzbrój się w sprawdzone strategie - poszukuj wiedzy na szkoleniach i warsztatach, na których przetrenujesz ćwiczenia poprawiające nie tylko zdolność reagowania na pojawiający się stres, ale też neutralizowania sytuacji, które ten stres wywołują.

(S)pokój lidera

Odżywiony, wyspany, pełen sił witalnych, wydolny organizm lidera wspiera go w praktykach neutralizowania stresu. W zdrowym ciele, zdrowy duch. To powiedzenie jest wciąż aktualne. Jeśli lider dba o swoje ciało, nie zaśmieca go, troszczy się o nie, to i ono rewanżuje się większą odpornością na wyzwania jego codzienności.

Mam dla ciebie propozycję. Stań na chwilę w lekkim rozkroku, wyprostuj się, wypnij pierś do przodu, ramiona odchyl do tyłu, lekko unieś głowę, pomyśl o czymś przyjemnym, uśmiechnij się. Oddychaj głęboko do dołu brzucha. Wdech... wydech... Postój w takiej pozycji chociaż ze dwie minuty... Twój mózg już reaguje. System hormonalny podąża za nim. Mózg daje mu sygnał do produkcji hormonów szczęścia. Wdech... wydech... Endorfiny, dopaminy, serotoniny zaczynają uwalniać się do twojego krwioobiegu. Sprawiają, że czujesz radość, przypływ energii, wolę działania, motywację. Czujesz to? Właśnie zaczynasz świadomie i praktycznie zarządzać swoim dobrostanem wewnętrznym.

To wszystko, o czym piszę i czego uczę, jest dobre, służące, przyjemne, spójne z ludzką psychiką i ciałem. Lider wyposażony w świadomość takich technik i narzędzi, umiejący je stosować, zarządzający swoim dobrostanem, potrafi skutecznie realizować swoje zadania, czerpiąc z dostępu do wszystkich swoich zasobów świadomego przywódcy. Specyfiki naszych czasów nie zmienisz, ale możesz wpłynąć na to, co i jak będziesz robił, by zadbać o swój wewnętrzny balans. Dzięki niemu będziesz w stanie w pożądany sposób oddziaływać na członków swojej rodziny, podwładnych, współpracowników, klientów, projekty, cele i wyzwania, przed jakimi w swojej codzienności stajesz.

Konrad Wilk, Trener GRUPY ODITK

Data powstania artykułu: 17.06.2019

Autor artykułu

Konrad

Konrad Wilk

Praktyk zarządzania, ekspert rozwoju menedżerów, wystąpień publicznych i stresu

Szkolenia, które mogą Cię zainteresować

Personalizowany e-learning - dowolny temat w angażującej, zdalnej formie

Projekty dofinansowane

Dofinansowanie na szkolenia

Najbliższe szkolenia otwarte

Polecane artykuły

Odporna organizacja nie powstaje przypadkiem

Jak firmy mogą wzmacniać dobrostan pracowników?

Czytaj więcej

Liderzy z żelaza i zespoły, które przy nich milkną

Co, jeśli twój zespół ma więcej do powiedzenia niż słyszysz na spotkaniach?

Czytaj więcej

Docenianie ma moc – e-book

Poznaj pięć języków doceniania i dowiedz się, jak wykorzystywać je w codziennej pracy. Przekonaj się, że docenianie ma realną siłę.

Czytaj więcej